Jak sobie radziłam z chorobą?
Hej, dzisiaj chciałabym opisać co nie co o całym okresie przebytej choroby, jak to wyglądało i co tak naprawdę działo się w mojej głowie. Jak już napisałam w poprzednim poście o tym jak dowiedziałam się o tym, że jestem chora, który znajdziecie tu wraz z rozpoczęciem leczenia zniknęłam. Spowodowane to było tym, że miałam ochotę po prostu się ukryć, było mi dziwnie pogodzić się z tym co się wydarzyło i nie chciałam, żeby niektóre osoby wypytywały o chorobę, a przede wszystkim, żeby było im mnie żal. Oczywiście doszło do tego jeszcze coś nad czym podejrzewam, że każdy z nas zastanawia się w takiej sytuacji, a mianowicie ciekawość kto tak naprawdę zainteresuje się i sam napisze. Niektórzy dowiadywali się od moich przyjaciółek i pytały je co u mnie, a niektórzy dobrze wiedzieli co się wydarzyło, ale nie odzywali się do mnie co w sumie było turbo przykre, bo mimo, że sama wybrałam taki sposób radzenia sobie z tą ...